Psycholog jako trener od emocji – rozmowa w Polskim Radiu

Zapis rozmowy z audycji „Ekspres Jedynki” w Programie 1 Polskiego Radia. Gościem był Andrzej Staszczuk, psycholog sportu. Tekst powstał na podstawie automatycznej transkrypcji i został zredagowany dla czytelności. Posłuchaj całej audycji na stronie Polskiego Radia.

Redaktor Polskiego Radia: Takie coś jak mecz tenisowy, piłkarski, siatkarski czy hokejowy zaczyna się w głowach zawodników długo przed wyjściem na kort, boisko, lodowisko?

Andrzej Staszczuk: Wydaje mi się, że to się zaczyna od samego dzieciństwa. Kiedy tenisistki czy tenisiści rozpoczynają swoją karierę, już przygotowują się do tego, że pojawia się presja, rywalizacja, emocje związane z samym startem. Zaczyna się to więc bardzo długo przed takimi wydarzeniami jak Roland Garros. One są właściwie taką wisienką na torcie – egzaminem, gdyby porównać to do szkoły. Wtedy tenisiści czy inni sportowcy wychodzą i korzystają z narzędzi, których do tej pory się nauczyli, z doświadczeń i wszystkich potrzebnych metod. I wtedy widzimy, jak to wygląda w rzeczywistości: kiedy jest tłum, kiedy są kibice, kiedy presja zdecydowanie wzrasta. Sprawdzamy, testujemy, eksperymentujemy i wracamy z informacją zwrotną.

Redaktor Polskiego Radia: Kiedyś mówiło się, że to trener musi być dobrym psychologiem. Przez lata mówiono tak na przykład o trenerze Kazimierzu Górskim, twórcy naszej kadry Orłów z lat siedemdziesiątych – że to nie tylko świetny trener, ale i świetny psycholog, który rozróżnia zawodników, wie, jaki mają charakter i psychikę, potrafi do nich dotrzeć, rozmawiać z nimi indywidualnie. Ale oprócz trenera, nawet jeśli jest dobrym psychologiem, osobno psycholog też jest potrzebny?

Andrzej Staszczuk: Potrzebny. Przed chwilą padła wypowiedź, że wtedy, kiedy zawodnik tego potrzebuje – i ja się z tym bardzo zgadzam. Pierwszym, wyjściowym elementem jest chęć samego zawodnika, który potrzebuje coś wyregulować, przepracować, wzmocnić: choćby odporność psychiczną, pewność siebie, koncentrację czy inne kompetencje potrzebne na samym starcie. To zależy od samego zawodnika. Wspomniał pan, że trener może być takim pierwszym, wstępnym psychologiem. Oczywiście to potwierdzam. Bardzo lubię, kiedy trener ma przygotowanie psychologiczne, które być może zdobył na różnego rodzaju szkoleniach, bo w pierwszym kontakcie łatwiej mu dotrzeć do zawodnika. A psycholog wykonuje swoją pracę mentalną – właściwie taką wisienkę na torcie. Moje przekonanie jest takie: najpierw przygotowanie techniczne, potem motoryczne, fizyczne, taktyczne, a na samym końcu spinamy to wszystko wiarą w to, że te rzeczy można wykorzystać już na zawodach.

Redaktor Polskiego Radia: Czy kiedy stają naprzeciw siebie dwaj równorzędni sportowo zawodnicy, dwie równorzędne zawodniczki, dwie równorzędne drużyny, to wtedy głowa i psychika są kluczowe? One zdecydują, kto wygra?

Andrzej Staszczuk: Bardzo możliwe, że tak się stanie. Na przykład: kto lepiej opanuje emocje i stres na samym starcie. Wiemy, że one wpływają choćby na napięcie ciała, i to może robić różnicę. Maja Chwalińska, zdaje się wczoraj czy przedwczoraj, mówiła o tym, że różnice między zawodniczkami z pierwszej setki a tymi, które krążą gdzieś blisko, są naprawdę niewielkie. Czasami to dyspozycja dnia decyduje o tym, że ktoś wygra, a ktoś przegra. Czasami są to emocje. Czasami element koncentracji – bo wiemy, że gra na przewagi potrafi być bardzo wyrównana i jedno uderzenie decyduje o tym, że gem pójdzie w jedną czy w drugą stronę, a w tenisie to robi bardzo dużą różnicę. Wiemy też, że zawodniczki potrafią prowadzić 4:0 w secie i nagle przychodzi poczucie: żeby tylko to utrzymać, żeby nie stracić. Usztywniają się, zmieniają strategię, co czasami prowadzi do remisu 4:4. I wtedy zaczyna się gra błędów, gra nerwów. Kto tych błędów popełni mniej, ten pewnie jest bliżej wygranej.

Redaktor Polskiego Radia: W zespołach trenerskich często są trenerzy od przygotowania motorycznego, o czym pan mówił, trenerzy od taktyki, trenerzy od analizowania tego, jak grają przeciwnicy. Psycholog coraz częściej staje się takim trenerem od emocji zawodników?

Andrzej Staszczuk: Od emocji i koncentracji, od zrozumienia swojej motywacji, od skupienia się na rzeczach ważnych, istotnych. Zauważam to właściwie każdego dnia, pracując z moimi zawodnikami: sztaby bardzo się rozszerzają. I nie ma co się dziwić, bo dzisiejszy świat sportu jest bardzo rywalizacyjny i czasami to detale w danym dniu decydują o tym, kto przejdzie dalej. Sztaby korzystają więc z wszelkiej dostępnej wiedzy i umiejętności specjalistów po to, żeby zbudować przewagę – jak nie teraz, to w przyszłości. Wspominaliśmy wcześniej, że właściwie każdy z zawodników z kogoś korzysta. Kiedy ci najlepsi, których – nie ukrywajmy – na to stać, przyjeżdżają na zawody, często mają ze sobą kilka, kilkanaście osób. Każdy ma swoje zadania i swoje cele po to, żeby przygotować zawodnika najlepiej, jak potrafimy. Ale też nie chodzi o to, żeby tego zawodnika przeładować. A emocje? Bardzo często zawodnicy bardzo dużo potrafią, ale kiedy przychodzi moment startu i trzeba to pokazać, emocje potrafią być wielkim sprzymierzeńcem. Na przykład entuzjazm czy ekscytacja…

Redaktor Polskiego Radia: …które często niosą sportowców, prawda? Doping trybun.

Andrzej Staszczuk: To chyba Wojciech Fibak mówił ostatnio, że kiedy Maja Chwalińska wchodziła na stadion, pierwszy raz od wielu lat, od 50 lat, słyszał takie owacje na stojąco. Nie ma co ukrywać, zawsze lubimy takie historie, kiedy ktoś się przebija – oczywiście w cudzysłowie – w formie Kopciuszka, od eliminacji…

Redaktor Polskiego Radia: …do samego finału. Ktoś, na kogo nikt nie stawia, a nagle okazuje się, że odnosi…

Andrzej Staszczuk: …gigantyczny sukces. Przecież to są wspaniałe historie, takie jak z filmów, więc nie ma się co dziwić. Natomiast na samego zawodnika może to bardzo mocno wpływać, bo może doświadczyć wzruszenia. Tymczasem potrzebuje koncentracji na zadaniu, na tym, co ma do wykonania: choćby na serwisie, na dobrym ułożeniu nóg czy na graniu tak, jak grało się do tej pory, czyli na realizowaniu strategii, która przynosiła dobre rezultaty.

Redaktor Polskiego Radia: Zatem mecz, spotkanie, rywalizacja – to wszystko toczy się także w głowie. Zaczyna się w niej dużo wcześniej, zanim wyjdzie się na kort, boisko, lodowisko czy tor wyścigowy. Coraz częściej też o tym mówimy; pęka tabu wokół mówienia o naszym dobrostanie psychicznym, o korzystaniu z pomocy psychologów i psychoterapeutów. Duża w tym rola sportowców, którzy otwarcie o tym opowiadają. Andrzej Staszczuk, psycholog sportu, był państwa i moim gościem. Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę.

Andrzej Staszczuk: Dziękuję uprzejmie.

← Wróć do strony dla mediów