Czy w sporcie liczą się tylko wyniki? – ilustracja, psychologia sportu
Udostępnij
Czy w sporcie liczą się tylko wyniki? – ilustracja, psychologia sportu

Gdybym chciał policzyć, ile razy moi zawodnicy długo czuli się ze sobą źle, bo nie osiągnęli wyników, których oczekiwali oni sami albo ich otoczenie, zajęłoby mi to pewnie większość dnia.

Wyniki w sporcie, zwłaszcza zawodowym, są ważne. Kropka. Mają realne konsekwencje, materialne i niematerialne. Problem zaczyna się wtedy, kiedy stają się zbyt ważne. Kiedy po nieudanym starcie spada samoocena, poczucie własnej wartości, pewność siebie i ogólnie jakość życia.

W skrócie: Wyniki w sporcie są ważne: świadczą o pracy, wpływają na to, jak traktowany jest zawodnik, i dają realne korzyści. Kiedy jednak stają się jedyną miarą wartości, uderzają w samoocenę. Pomaga przyjrzenie się własnym mitom i oczekiwaniom, świadome używanie mechanizmów słodkich cytryn i kwaśnych winogron oraz dostrzeganie innych korzyści, jakie daje sport.

Miecz obosieczny

Tam, gdzie jest rywalizacja o czas, punkty czy medale, rodzi się hierarchia. Rywalizacja to nie tylko mechanizm, który pobudza do wysiłku. Stała się wartością, która często definiuje życie sportowca.

To miecz obosieczny. Z jednej strony napędza postęp i wydobywa z nas to, co najlepsze. Z drugiej, gdy brakuje równowagi między ambicją a zdrowym podejściem do wyników, prowadzi do wypalenia, frustracji, a nawet problemów zdrowotnych.

Dlaczego wyniki są tak ważne

  • Świadczą o umiejętnościach i pracy. Trochę generalizuję, bo różnimy się potencjałem genetycznym i niektórzy po prostu wygrali na tej loterii.
  • Dają uznanie i pozycję w grupie. W sportach drużynowych przekładają się na miejsce w składzie. Wszyscy walczymy o pozycję w swoim plemieniu, bo daje ona wpływ i dostęp do zasobów.
  • Są ważne dla mediów. Liczy się klikalność, a nic nie klika się tak dobrze jak wielki sukces.
  • Otwierają drogę do pieniędzy. Sponsorzy, stypendia, kontrakty, marka osobista, lepsi trenerzy i sprzęt. Lepsze miejsce to więcej dóbr. To kuszące.
  • Wpływają na karierę. Lepszy zespół, większe zawody, nowe propozycje.
  • Są przepustką. Masz minimum, jedziesz na igrzyska. Nie masz, nie jedziesz. Tu często jest zero-jedynkowo.
  • Dają radość i spełnienie. Pobicie rekordu, oczekiwane miejsce, dowód na rozwój.

Argumentów jest pewnie tysiąc, ale te uważam za najważniejsze. Świadomość tego to pierwszy krok do zarządzania tematem.

Mity, które sami tworzymy

Jesteśmy mistrzami w tworzeniu mitów, narracji i kryteriów, przez które potem oceniamy, czy jesteśmy w porządku. Opowiadamy sobie historie o tym, kim powinniśmy być: idealny człowiek, idealna kariera sportowa, idealna rodzina.

Mistrzostwa Polski, Europy, świata, igrzyska istnieją jako wspólne przekonanie w naszych głowach. Wspólnie uznaliśmy je za ważne i wartościowe. I wspólnie, w mniejszym lub większym stopniu, przyjęliśmy, że możemy oceniać siebie przez pryzmat zdobytego miejsca.

Przerysuję. Gdyby na igrzyska przylecieli kosmici, zobaczyliby istoty, które biegają po utwardzonej nawierzchni, skaczą z przedmiotem w ręku albo odbijają się, żeby wylądować w piasku. Zastanawialiby się: po co te stworzenia poświęcają temu tyle czasu i energii? Nie wiedzieliby, bo to my umówiliśmy się, że spotykamy się w jednym miejscu i tworzymy wspólnie spektakl.

Umówiliśmy się też, że na podium są trzy miejsca i trzy medale: złoty, srebrny i brązowy. A czemu nie cztery czy pięć? Może powinny być też medale z platyny albo diamentów?

Nie zachęcam do porzucenia tego mitu. Nie jestem naiwny, Wisły kijem nie zawrócimy. Ale możesz zrozumieć ten mechanizm i nabrać dystansu. Te normy nie są absolutne. To, że większość ludzi w coś wierzy, nie znaczy, że Ty masz z tego powodu cierpieć. Jako psycholog sportu wchodzę w ten świat wyników z apelem: wyluzujmy trochę i zacznijmy lepiej traktować siebie. Jesteś wartościowy niezależnie od wyników.

Oczekiwania kontra rzeczywistość

Oczekiwania to prognozy dotyczące wyników, które mają sportowiec, trener, bliscy i kibice. Problem pojawia się, gdy nie pokrywają się z rzeczywistością. Oczekujesz zwycięstwa, a zajmujesz piąte miejsce. Pojawia się smutek, rozczarowanie, złość, obwinianie siebie albo innych.

Masz prawo czuć rozczarowanie i każdą inną emocję. To wewnętrzne rozdrażnienie jest w porządku, bo to napięcie, które mobilizuje. Ale znęcanie się nad sobą w stylu jestem beznadziejny, to wszystko moja wina, jestem przegrany i przeżywanie tego przez wiele dni to w moim przekonaniu za dużo.

Zachęcam do takiej interpretacji, która wspiera i jest realistyczna:

  • Chciałem być pierwszy. Jestem piąty i teraz mnie to boli, bo ambicje miałem większe. Przyjmuję ten wynik z pokorą i jednocześnie jestem zadowolony ze swojej postawy, bo zrobiłem, co mogłem.
  • Upadłem, ale wstanę i spróbuję ponownie.
  • Moja wartość nie zależy od jednych zawodów.

Postrzeganie wyników nie jest uniwersalne. Dla jednych sukcesem jest złoty medal, dla innych przebiegnięcie maratonu bez zatrzymywania się.

Słodkie cytryny i kwaśne winogrona

Są dwa mechanizmy obronne, które użyte świadomie mogą pomóc w podejściu do wyników.

Słodkie cytryny polegają na przekonaniu, że to, co mamy, jest lepsze, niż się wydawało, choć nie spełnia oczekiwań. Pomaga to utrzymać dobry obraz siebie. Przykłady:

  • Brąz zamiast wymarzonego złota: każdy medal to ogromne osiągnięcie, a presji związanej ze złotem wcale nie chciałbym czuć.
  • Tenisista odpada w pierwszej rundzie: będę miał więcej czasu, żeby odpocząć i przygotować się do następnego turnieju.
  • Biegacz bez rekordu życiowego: warunki były naprawdę trudne, więc utrzymanie wysokiego poziomu to sukces.
  • Piłkarz niepowołany do reprezentacji: mogę zadbać o zdrowie i zaleczyć urazy, zamiast pchać się na turniej, który by mnie przeciążył.

Kwaśne winogrona pochodzą z bajki Ezopa. Lis nie mógł dosięgnąć winogron, więc stwierdził, że pewnie były kwaśne. Ten mechanizm polega na umniejszaniu wartości tego, czego nie możemy mieć, żeby złagodzić rozczarowanie. Przykłady:

  • Zawodnik bez awansu do finału: liczy się udział i duch sportowy. W sumie cieszę się, że nie muszę brać udziału w tym cyrku wokół finałów.
  • Drużyna bez awansu do Ligi Mistrzów: wolimy skupić się na lidze, w której są prawdziwi kibice.
  • Bokser po przegranej walce o pas: ten pas nie ma już takiej wartości jak kiedyś. Więcej satysfakcji daje mi trenowanie młodych.
  • Skoczek bez medalu: medale to tylko symbole. Prawdziwa wartość to doświadczenie z każdego skoku.

Te mechanizmy są w porządku, dopóki nie nadużywasz ich za każdym razem, gdy coś nie wyjdzie. Pomagają poradzić sobie z rozczarowaniem i utrzymać pewność siebie. Ważne, żeby korzystać z nich świadomie i żeby nie prowadziły do uciekania od rzeczywistości.

Czyli nie łajasz się za bardzo, a kiedy emocje opadną, siadasz do analizy i opisujesz start merytorycznie. Bez znęcania się nad sobą i bez nadmiernego optymizmu. Na faktach i konkretnych zachowaniach.

Co jeszcze daje sport

Jeśli na chwilę odłożysz wyniki na bok, zobaczysz inne korzyści:

  • uczysz się radzić sobie z porażką, a to narzędzie przydaje się także poza sportem,
  • budujesz relacje z drużyną, trenerami, rywalami. Przyjaźń i wsparcie bywają cenniejsze niż medal,
  • przeżywasz całą gamę emocji i doświadczeń, które kształtują Cię jako człowieka,
  • możesz zastanowić się, jakie wartości reprezentujesz w rywalizacji, bez względu na wynik,
  • sposób, w jaki rywalizujesz, jest równie ważny jak sam wynik.

Kilkanaście szans

Czy w sporcie liczą się wyniki? Tak. Wpływają na to, jak traktowany jest zawodnik. Zwycięzcy zbierają korzyści finansowe, zaproszenia do mediów, podziw.

Ale miejsc na podium jest bardzo mało. Mistrzostwa Europy i świata w lekkoatletyce odbywają się co dwa lata, igrzyska co cztery. W dziesięcioletniej karierze to razem kilkanaście najważniejszych startów. Warto o medal walczyć, mając jednocześnie świadomość, że dokładnie ten sam cel mają tysiące innych sportowców, którzy pracują na niego każdego dnia.

Tym bardziej warto się chronić i rozumieć te mechanizmy, żeby zachować równowagę i satysfakcję ze sportu. Stwórz własne kryteria sukcesu. Może będzie nim wejście do trzydziestki najlepszych, które oblejesz szampanem. A może sam start w zawodach krajowych, bez względu na miejsce.

Najczęstsze pytania

Dlaczego wyniki są w sporcie tak ważne?

Świadczą o umiejętnościach i pracy, decydują o hierarchii, finansowaniu i uznaniu. Zwycięzcy zbierają korzyści finansowe, zaproszenia do mediów i podziw, dlatego trudno je lekceważyć.

Co robić, gdy wynik nie spełnia oczekiwań?

Sprawdź, czy oczekiwania były zgodne z rzeczywistością. Rozczarowanie często wynika z rozjazdu między prognozą a realnymi możliwościami w danym momencie. Warto też docenić to, co udało się osiągnąć mimo wszystko.

Czym są słodkie cytryny i kwaśne winogrona?

To mechanizmy obronne. Słodkie cytryny polegają na przekonaniu, że to, co mamy, jest lepsze, niż się wydawało. Kwaśne winogrona to umniejszanie wartości tego, czego nie możemy mieć. Użyte świadomie mogą łagodzić rozczarowanie.

Jeśli wyniki zbyt mocno wpływają na to, jak się ze sobą czujesz, sprawdź, jak wygląda współpraca z psychologiem sportowym. Więcej znajdziesz w moim podcaście.

Tagi

Znajdź mnie na social media

Komentarze wyłączone